KATEGORIA: Dla dzieci i młodzieży MP3

O Dobromirze, Mruczku, Chapsie i czarodziejskim pierścieniu - audiobook - Antoni Józef Gliński red. Bartosz Wierzbięta





Fragment bajki:
      "Był sobie Dobromir - grzeczny i uczynny chłopiec. Pomagał każdemu, kto potrzebował pomocy. Prawie wszystkie zarobione pieniądze rozdawał ubogim i sierotom. Ludzie znali go i lubili, mówili, że ma złote serce i wołali na niego Dobruś. Pewnego dnia szedł sobie Dobruś drogą i pogwizdywał wesoło. W jednej kieszeni podzwaniały mu dwie pięciozłotówki, w drugiej niósł kanapkę z tuńczykiem, na kolację. Nagle na drodze pojawił się przygarbiony staruszek z plecakiem. Przystawał co dwa kroki, ciężko wzdychał i chyba ocierał pot z twarzy. Kiedy jednak Dobruś podszedł bliżej, przekonał się, że to nie pot, tylko łzy ciurkiem płynące spod okularów. "Dzień dobry" - grzecznie przywitał się Dobruś - "dlaczego pan płacze?" Staruszek westchnął raz jeszcze i zdjął plecak - "Ech... mój chłopcze, chcesz poznać przyczynę mojego smutku?" Odwrócił plecak do góry dnem i delikatnie nim potrząsnął. Na trawę wypadła czarna, futrzana kulka, która po chwili podskoczyła, przeciągnęła się i miauknęła. To był kot. Bardzo czarny kot. - "To Mruczek. Muszę się pozbyć nicponia. Nie chce łowić myszy. Ludzie się śmieją, że się z nimi przyjaźni. Przeklęte gryzonie wygryzły dziury we wszystkich moich ubraniach. Mam już dość mysich harców, a jednak trochę żal sprzedawać kociaka na targu, nie wiadomo do kogo trafi." Dobruś uważniej przyjrzał się staruszkowi. Faktycznie, jego kapelusz przypominał szwajcarski ser, a spodnie całe były w łatach. - "Chętnie się nim zaopiekuję, ale mogę panu dać tylko pięć złotych." Staruszek nie targował się. Wziął monetę, chuchnął na szczęście i poszedł sobie, wyraźnie zadowolony. Dobruś nakarmił kota połową kanapki, drugą połowę schował do kieszeni, i ruszył dalej. Idą sobie razem, idą, Mruczek ociera mu się o nogi. Aż tu nagle nie wiadomo skąd pojawia się kolejny staruszek z torbą przerzuconą przez ramię. W torbie coś się szamocze i piszczy. Dobruś przywitał się grzecznie i z pyta - "Co pan niesie w tej torbie?" Staruszek przystanął - "To Chaps, mój pies, który zamiast polować na kaczki, woli wąchać kwiatki. Jestem myśliwym. Po co mi pies romantyk? Od jakiegoś czasu mam wrażenie, że ta bestia jest w zmowie z kaczkami, coraz trudniej jest mi coś upolować. Muszę się go pozbyć." Z torby wyjrzał śnieżnobiały pyszczek. "Chętnie go kupię" - mówi Dobruś - "ale zostało mi tylko pięć złotych." Staruszek zgodził się od razu - "Niech będzie!" - wziął monetę i odbiegł, jakby się bał, że Dobruś się rozmyśli. Chaps zjadł drugą połowę kanapki, i dalej szli już we trójkę - zgodnie i radośnie, jakby przyjaźnili się od lat. Powoli zaczynało się ściemniać, zmęczony Dobruś przysiadł na trawie, żeby chwilę odpocząć i zebrać myśli. - "Do miasta ciągle daleko, moi przyjaciele, tę noc spędzimy pod chmurką. Na miękkiej trawce śpi się całkiem przyjemnie, tylko jak tu zasnąć kiedy w brzuchu burczy z głodu..." Nagle Chaps zaczął kopać w ziemi wzbijając ogromny tuman kurzu. Gdy kurz opadł, zobaczyli dołek, a na dnie coś błyszczącego - piękny złoty pierścień..."

 

Nagrań dokonano we wrześniu 2006 r. w Studio Buffo w Warszawie
Realizator nagrań: Filip Krzemień
Czas nagrania: 12’00"
Czyta: Michał Milowicz


Sprawdź aktualną cenę



DARMOWE POWIADOMIENIA
Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowych ebookach, audiobookach i audiokursach językowych to wypełnij formularz klikając na poniższy link
Zapisz mnie!
Polecaj nas na:





www.ksiazki-elektroniczne.eu/zaklinacz-wagi-rafal-krasnicki-p-32983.html


Tanie książki