Kiedy Chmielewska przystępowała do pisania "Całego zdania nieboszczyka", miała w dorobku już trzy książki: "Klin", "Wszyscy jesteśmy podejrzani", "Krokodyl z kraju Karoliny". Sam pomysł na powieść zrodził się w Danii w 1969 r., gdzie pierwszy raz w życiu, jedyny zresztą, zdarzyło się autorce stworzyć coś, co dałoby się nazwać konspektem książki.
"Nieboszczyk..." ukazał się w niebotycznym wówczas nakładzie stu dwudziestu tysięcy egzemplarzy. Przełamanie obowiązujących wówczas przedziwnych administracyjnych barier nakładowych, autorka uznała za własny, prywatny sukces. Zwłaszcza, że cały nakład "Nieboszczyka..." do tego stopnia wykupiono, że nawet ona nie otrzymała osobistego egzemplarza.
Sprawdź aktualną cenę